Strefa Porad

Podziel się wiedzą:

Prezydent zawetował zmiany w Prawie energetycznym i środowiskowym

Prezydent zawetował zmiany w Prawie energetycznym i środowiskowym

Aż dwa projekty ustaw ważne dla krajowej transformacji energetycznej zatrzymały się właśnie na ostatnim etapie legislacyjnym. Prezydent nie poparł zmian w Prawie energetycznym i środowiskowym. Dlaczego? Co właściwie miało się zmienić i jaki będzie dalszy los tych przepisów?

Spis treści:

  1. 28 sierpnia Prezydent zawetował aż trzy ustawy. Dwie z nich są ważne dla energetyki
  2. Pierwsze weto: korekta zasad przyłączania OZE do sieci
  3. Drugie weto: programy ochrony powietrza
  4. Jak prezydent uzasadnia swoje weta?
  5. Co dalej z zawetowanymi ustawami?

28 sierpnia Prezydent zawetował aż trzy ustawy. Dwie z nich są ważne dla energetyki

W sierpniu tego roku prezydent Karol Nawrocki zdecydował o dalszym losie siedmiu ustaw, które trafiły wcześniej na jego biurko. Cztery podpisał, natomiast wobec trzech skorzystał z przysługującego mu prawa weta. Wśród ustaw odrzuconych znalazły się dwa projekty, które są istotne z punktu widzenia branż energetycznej i budowlanej:

Pierwszy to nowelizacja przepisów Prawa energetycznego, uchwalona przez Sejm 31 lipca b.r. Drugi dotyczył przepisów dotyczących ochrony środowiska.

Obie ustawy przeszły wcześniej pełną, prawidłową ścieżkę parlamentarną i zostały przyjęte przez Senat (bez poprawek). Do ich wejścia w życie zabrakło jedynie podpisu prezydenta.

Co dokładnie miały zmienić i dlaczego Karol Nawrocki zdecydował się je zatrzymać?

Pierwsze weto: korekta zasad przyłączania OZE do sieci

Z punktu widzenia inwestorów i całej branży OZE najważniejsze jest prezydenckie weto dotyczące Prawa energetycznego.

Na samym początku trzeba zaznaczyć, że zawetowana ustawa nie była kolejną dużą reformą zasad przyłączania do sieci, a raczej próbą poprawienia i doprecyzowania niektórych przepisów, które weszły w życie kilka miesięcy wcześniej. Jakich?

Dokładnie w kwietniu zaczęła obowiązywać ostatnia duża nowelizacja Prawa energetycznego. Miała przede wszystkim:

  • usprawnić proces przyłączania nowych źródeł OZE i magazynów energii,
  • a także uwolnić moce przyłączeniowe – zajmowane przez projekty, które przez długi czas nie przechodzą do etapu realizacji. Wprowadzono m.in. dodatkowe zabezpieczenia finansowe i tzw. kamienie milowe, które inwestor musi osiągać w określonych terminach, aby zachować warunki przyłączenia.

Dość szybko okazało się jednak, że część przepisów przejściowych wymaga (co najmniej) doprecyzowania. Nowa ustawa miała uporządkować przede wszystkim zasady dotyczące wniesienia lub uzupełnienia zaliczek na poczet opłaty za przyłączenie, wymaganych zabezpieczeń oraz terminów na spełnienie części obowiązków przez inwestorów będących już w trakcie procesu przyłączeniowego.

W określonych przypadkach terminy miały zacząć biec od nowa, co miało ochronić istniejące warunki i umowy przyłączeniowe przed automatycznym wygaśnięciem. Nowe przepisy były zatem bardzo istotne m.in. dla inwestorów rozwijających farmy fotowoltaiczne, elektrownie wiatrowe czy magazyny energii.

Weto nie cofa w żadnym wypadku kwietniowej reformy Prawa energetycznego - ta nadal obowiązuje. Oznacza ono jednak, że korekta przepisów przejściowych nie wejdzie w życie, przynajmniej na razie.

Drugie weto: programy ochrony powietrza

Druga zawetowana ustawa dotyczyła Prawa ochrony środowiska. Konkretnie: programów ochrony powietrza.

Są to specjalne dokumenty, przygotowywane dla obszarów, w których przekraczane są dopuszczalne normy jakości powietrza. Określają działania mające doprowadzić do ograniczenia zanieczyszczeń na danym terenie. Mogą pośrednio wpływać m.in. na ograniczenia niektórych technologii ogrzewania budynków czy działania antysmogowe prowadzone przez samorządy.

Nowelizacja miała przede wszystkim ułatwić zaskarżanie takich programów do sądu administracyjnego. Mieszkańcy danego obszaru, działający na nim przedsiębiorcy oraz określone organizacje społeczne mogliby składać skargi na program ochrony powietrza, jego aktualizację, plan działań krótkoterminowych, a nawet na fakt braku przyjęcia takich dokumentów. Nie musieliby przy tym wykazywać indywidualnego interesu prawnego, który obecnie bywa przeszkodą w skutecznym wniesieniu skargi.

Zmiana miała również znaczenie z punktu widzenia relacji Polski z Unią Europejską. Projekt przygotowano m.in. w odpowiedzi na postępowanie Komisji Europejskiej, która zarzuca Polsce zbyt ograniczony dostęp obywateli i organizacji ekologicznych do sądu w sprawach dotyczących programów ochrony powietrza. Komisja skierowała w tej sprawie skargę przeciwko Polsce do TSUE.

  • Weto oznacza, że dotychczasowe zasady zaskarżania programów pozostają bez zmian. Sama ustawa nie wprowadzała też żadnych nowych obowiązków dla właścicieli budynków, instalatorów czy inwestorów – jej znaczenie dla tych branż było raczej pośrednie.

Jak prezydent uzasadnia swoje weta?

W przypadku Prawa energetycznego Karol Nawrocki wskazał przede wszystkim na problem niestabilności przepisów.

Zwrócił uwagę, że dużą nowelizację ustawy podpisał zaledwie kilka miesięcy wcześniej, a już teraz parlament przygotował kolejną korektę części jej zapisów. Zdaniem prezydenta tak częste zmiany utrudniają przedsiębiorcom i inwestorom planowanie działań oraz zwiększają niepewność prawną.

Inaczej uzasadnione zostało weto wobec zmian w Prawie ochrony środowiska.

Według prezydenta mogłoby ono doprowadzić do sytuacji, w której także organizacje niezwiązane bezpośrednio z danym regionem mogłyby blokować lokalne inwestycje.

Co dalej z zawetowanymi ustawami?

Weto prezydenta nie musi jeszcze oznaczać definitywnego końca obu projektów. Ustawy wracają do Sejmu, który może odrzucić sprzeciw głowy państwa większością co najmniej 3/5 głosów (przy obecności minimum połowy ustawowej liczby posłów). Jeśli większości zabraknie, oba projekty upadną – przynajmniej w obecnym kształcie.

Na ten moment nie wyznaczono jeszcze terminu głosowania w sprawie żadnego z dwóch wet.

Dla branży energetycznej oznacza to przede wszystkim dalszą niepewność wokół przepisów przejściowych dotyczących przyłączeń - przynajmniej do czasu, aż parlament zdecyduje co dalej.

Bądź na bieżąco z naszymi artykułami, które opisują najświeższe nowinki z branży, czytaj: