Co dalej ze zdalnym sterowaniem fotowoltaiką?

W zeszłym miesiącu wśród właścicieli fotowoltaiki sporo emocji wywołał projekt nowych przepisów dotyczących mikroinstalacji. Obawy dotyczyły głównie możliwości zdalnego wpływu operatorów na ich pracę. Były tak silne, że przedstawiciele rządu do tej pory uspokajają prosumentów. Czy rzeczywiście nie ma już żadnych powodów do niepokoju?
Spis treści:
- Minister: “Nie będzie żadnego wyłączania instalacji prosumenckich”
- Ministerstwo nadal poprawia projekt
- Czy prosumenci mogą już odetchnąć?
Minister: “Nie będzie żadnego wyłączania instalacji prosumenckich”
Pod koniec czerwca minister energii Miłosz Motyka w wywiadzie dla money.pl odniósł się do sprawy w bardzo jednoznaczny sposób. Zapewnił, że nie powstanie żadne rozwiązanie, które pozwalałoby przedsiębiorstwom energetycznym zdalnie wyłączać instalacje prosumenckie.
Pierwotny projekt rozporządzenia zakładał , że instalacje o mocy od 0,8 do 50 kW miałyby umożliwiać operatorom nie tylko bieżące monitorowanie, ale także zdalne zarządzanie (w tym wyłączanie).Przepisy nie określały przy tym wystarczająco jasno, w jakich sytuacjach operator mógłby skorzystać z takich uprawnień. (Dowiedz się więcej - Zdalne sterowanie fotowoltaiką? Propozycja nowych przepisów wywołała burzę!)
Po fali krytyki ministerstwo zapowiedziało zmianę kontrowersyjnych zapisów. Najnowsza deklaracja idzie jednak o krok dalej niż wcześniejsze, dość ogólne zapewnienia.
- Minister wykluczył zarówno fizyczne odłączanie instalacji od sieci, jak i stworzenie narzędzia pozwalającego operatorom robić to zdalnie.
Ministerstwo nadal poprawia projekt
Resort wciąż analizuje uwagi zgłoszone podczas konsultacji i pracuje nad ostateczną treścią rozporządzenia.
9 lipca wiceminister energii Konrad Wojnarowski dodatkowo potwierdził, że nowe przepisy nie mają służyć “nadzwyczajnej kontroli” prosumentów ani wprowadzać rozwiązań, które mogłyby im zagrażać.Na razie są to jednak wyłącznie deklaracje. Poprawiona wersja projektu nie została jeszcze opublikowana.
Nie wiadomo,
- jak zapowiedzi ministerstwa przełożą się na konkretne paragrafy
- i czy kontrowersyjne zapisy dotyczące zdalnego sterowania i odłączania instalacji znikną w całości.
Czy prosumenci mogą już odetchnąć?
Na ten moment wszystko wskazuje na to, że zdalne wyłączanie domowej fotowoltaiki nie trafi do ostatecznej wersji przepisów. Kolejne deklaracje przedstawicieli rządu są w tej sprawie coraz bardziej jednoznaczne.
Nie ma już powodów do paniki, ale warto jeszcze poczekać ze świętowaniem, bo wciąż brakuje poprawionego projektu. Dopiero on definitywnie pokaże, czy po kontrowersyjnych propozycjach nie ma już absolutnie żadnego śladu.
Po najnowsze informacje zajrzyj na Strefę Porad i przeczytaj:
- Pierwszy prąd z polskiego offshore trafił już do sieci!
- Łatwiejsze dotacje i więcej czasu na inwestycję. Zmiany w programie Czyste Powietrze


