Strefa Porad

Podziel się wiedzą:

Ładowanie elektryka w 6 minut? Chiny przyspieszają w wyścigu elektromobilności

Ładowanie elektryka w 6 minut? Chiny przyspieszają w wyścigu elektromobilności

Czy samochód elektryczny da się naładować niemal tak szybko, jak tankuje się auto spalinowe? Chińczycy pokazują, że taka przyszłość może być już całkiem bliska. Nowa technologia firmy CATL rozpala wyobraźnię kierowców, ale jednocześnie stawia przed rynkiem elektromobilności kilka sporych wyzwań.

Spis treści:

  1. Nowe baterie CATL: co dokładnie pokazano w Pekinie?
  2. Ładowanie w czasie tankowania coraz bliżej
  3. Co oprócz baterii decyduje o szybkości ładowania elektryka?
  4. Kiedy nowa technologia trafi “na ulice”?

Nowe baterie CATL: co dokładnie pokazano w Pekinie?

CATL nie jest marką dobrze znaną w Polsce, ponieważ nie produkuje samochodów pod własnym logo. To jednak jeden z największych producentów baterii na świecie i jednocześnie ważny dostawca akumulatorów dla dużych koncernów motoryzacyjnych. 21 kwietnia 2026 r., podczas wydarzenia CATL Super Technology Day w Pekinie, koncern zaprezentował kilka nowych, bardzo ciekawych rozwiązań dla samochodów elektrycznych.

Najwięcej uwagi przyciągnęła trzecia generacja Shenxing Superfast – akumulatorów LFP (litowo-żelazowo-fosforanowych) zaprojektowanych z myślą o bardzo szybkim ładowaniu.

Według producenta nowa bateria może naładować się od 10 do 98% w 6 minut i 27 sekund, a w zakresie 10–80% w aż 3 minuty 44 sekundy. CATL deklaruje też, że już jedna minuta ładowania pozwala podnieść poziom energii z 10 do 35%.

Bateria ma radzić sobie znakomicie także w niskich temperaturach. Przy -30 st. C ładowanie od 20 do 98% ma trwać jedynie około 9 minut.

Tak szybki transfer energii rodzi rzecz jasna pytania o trwałość baterii. Producent twierdzi, że nowy akumulator ma zachowywać ponad 90% pojemności po 1000 pełnych cykli ładowania. Tłumaczy te wyniki lepszą niż dotychczas kontrolą temperatury i sprawniejszym odprowadzaniem ciepła z ogniw.

Ładowanie w czasie tankowania coraz bliżej

Jeśli te parametry potwierdzą się poza warunkami prezentacji, to Shenxing może wkrótce ograniczyć jedną z najbardziej odczuwalnych wad aut elektrycznych: długie postoje przy stacji ładowania, zwłaszcza w chłodne dni.

Dziś nawet szybkie ładowanie elektryka zwykle oznacza dłuższą przerwę w jeździe – co najmniej kilkanaście lub kilkadziesiąt minut (zależnie od auta, mocy ładowarki, temperatury i poziomu baterii). Niekiedy wymaga także wcześniejszego zaplanowania lub modyfikacji trasy. Dla wielu osób jest to nadal jedna z głównych barier przed przesiadką z samochodu spalinowego na elektryczny.

Co oprócz baterii decyduje o szybkości ładowania elektryka?

Szybkie ładowanie nie zależy wyłącznie od samego akumulatora. Potrzebny jest też samochód, który może przyjąć bardzo dużą moc, odpowiedni system chłodzenia baterii, oprogramowanie zarządzające ładowaniem oraz ładowarka zdolna dostarczyć taką ilość energii w kilka minut.

Zwłaszcza ostatnia kwestia może okazać się dużą przeszkodą. Ładowanie w tempie deklarowanym przez CATL wymaga ładowarek i przyłączy o bardzo wysokiej mocy. Takie urządzenia oznaczałyby znacznie większe niż obecnie obciążenia dla sieci energetycznej, a tym samym: konieczność jej modernizacji.

Wygląda więc na to, że ta technologia może osiągnąć stadium dojrzałości znacznie wcześniej niż będziemy w stanie stworzyć warunki do jej powszechnego wykorzystania.

Niedawno zakończył się rządowy program NaszEauto - zobacz, kto skorzysta i jaka suma pięniężna zostanie wypłacona.

Kiedy nowa technologia trafi “na ulice”?

Na razie CATL nie podał żadnej konkretnej daty, kiedy baterie Shenxing trzeciej generacji miałyby trafić do seryjnych samochodów. O ich realnym debiucie zdecydują marki samochodowe, które wykorzystają te akumulatory w swoich przyszłych modelach.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że technologia najpierw pojawi się w wybranych autach na rynku chińskim, gdzie tempo wdrażania nowych baterii i rozbudowy infrastruktury ładowania jest bardzo szybkie. Sam CATL zapowiada też rozwój zintegrowanych stacji ładowania i wymiany baterii (w Chinach), co pokazuje, że myśli nie tylko o samym akumulatorze, ale o całym systemie korzystania z auta elektrycznego.

Sześciominutowe ładowanie brzmi jak przełom, ale zanim stanie się codziennością, musi przejść jeszcze długą drogę. To jednak dość jasna zapowiedź kierunku, w którym zmierza obecnie elektromobilność.

łączy nas napięcie portal dla elektryków